Powierzając swoją pracę licencjacką profesjonalnemu korektorowi tekstów, robisz przysługę jedynie sobie – im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie. Wielu studentów jest przekonanych, że promotor się na nich uwziął, nakazując im kolejne poprawki. Wyobraź sobie jednak, że sam jesteś promotorem i swoim nazwiskiem firmujesz dany tekst jako gotowy do obrony. Czy przepuścisz pracę pełną błędów i uchybień językowych oraz merytorycznych?
Raczej nie, gdyż czyniąc to, naraziłbyś siebie na złą opinię środowiska, w którym na co dzień bywasz i z którym współpracujesz. To, że promotor zwraca Ci uwagę na byki, świadczy o jego dbałości o Twoje i swoje dobre imię. Zdarzają się, oczywiście, sytuacje wyraźnie wskazujące na nierówne traktowanie poszczególnych studentów przez ich naukowego „przewodnika”, jednak nie jest to zjawisko aż tak rozpowszechnione, by uznawać je za kwintesencję studiowania. Poza tym zwróć uwagę na fakt, że dobrze napisana, staranna, elegancka (w formie i treści) praca licencjacka zawsze się obroni – jeśli nawet promotor chciałby ją zlekceważyć, recenzent doceni jej walory i podniesie notę na obronie. Jeśli więc od Ciebie zależy wynik ostatniego egzaminu na studiach, zrób wszystko, by później te chwile spędzone z komisją dobrze wspominać i z dumą prezentować swój indeks.